|
|
WSZECHRZECZ
(weird thing)
Na początku nie było nic. Zupełnie nic. Pustka. Absolutna cisza. Nie było światła, dźwięku. Nie było czasu. Nicość poza wszelkim wyobrażeniem. Nagle pojawił się błysk. Stała się jasność. Narodził się chaos. Chaos zaś powoli, z upływem nowo powstałego czasu zaczął nabierać porządku. I tak oto powstał wszechświat. Nie wiadomo czy to wszystko zaistniało za sprawą czyjejś woli, myśli jakiegoś bytu, czy też tak samo z siebie. Niemniej, wolno, ale nieubłaganie powstawał ład. Wszechświat podzielił się na niemal nieskończoną ilość podświatów, a te na jeszcze mniejsze światy, a jednym z nich była Alda, Ziemia. Bezkształtna materia zaczęła nabierać formy, najpierw nieożywionej, potem ożywionej. Drugim bowiem tak niezwykłym wydarzeniem jak pierwotny błysk było powstanie życia. Skupiska materii tworzyły jedną całość, istotę zdolną z początku tylko do chaotycznego przemieszczania się. Trzecim z kolei wielkim zdarzeniem był fakt, że owe istoty zbudowane z materii wszechświata posiadły w którymś momencie świadomość swego istnienia, na swe nieszczęście, czy też szczęście trudno powiedzieć. Istoty te natychmiast zaczęły intensywnie poszukiwać odpowiedzi na pytania zadawane przez ich umysły - centrum samoświadomości. Pytania dotyczące ich samych i całego otaczającego ich świata. Oto materia zapomniała czym jest. Istoty zaczęły się rozwijać, dojrzewać gnane nieustanną żądzą wiedzy. Nie inaczej działo się na Aldzie. Ludzie, bo tak się owa samoświadoma ożywiona materia nazwała, są tylko częścią tego wielkiego dzieła stworzenia, przypadkowego bądź umyślnego. Jednak ożywiona materia nie jest ożywioną wiecznie. Po pewnym czasie istnienia zatrzymuje się, przestaje istnieć i jednocześnie trwa nadal choć już traci swą świadomość. Istoty przelękły się tym procesem z chwilą uzyskania prze nie świadomości swego bytu. Zdały sobie sprawę ze swej materialnej formy i zaczęły się zastanawiać nad swoją duszą, bo tak nazwały to 'coś' co sprawia, że materia świadomie bytuje, czyli one same. Czym jest dusza, czym jest owo 'coś' i czy w ogóle tak naprawdę istnieje? Oto główne i tak właściwie jedyne pytania dręczące istoty, które pchane ciekawością rozwijały się i pięły coraz wyżej po drabinie samozrozumienia. Najpierw opanowały swój świat, potem rozszerzały swe granice na coraz to dalsze światy, jednocześnie pogłębiając swą wiedzę. Tam zetknęły się a innymi istotami świadomymi swego istnienia co wprowadziło nową niewiadomą do równania, którego wynikiem ostatecznym jest natura duszy. Wraz z nieustannym rozwojem rosło zrozumienie istoty wszechrzeczy i gdy istoty były już tuz przy dopełnieniu równania światło, materia, czas zaczęły się cofać, aż w końcu wszystko to co istniało zgromadziło się w jednym, małym punkcie, gdzieś pośrodku pustki. Następnie i ten punkt przestał istnieć. Znów nastała nicość absolutna. Tymczasem, gdzie indziej, w innej pustce pojawił się błysk...
Koniec.
|
|