handmade pictures incl. realistic and comix-like drawings and some additional manga paintings pictures made with pc graphic software such as Adobe Photoshop, Corel Draw etc. 3d graphics made in Bender mainly graphic logos and graffiti projects comics made by Sebasthien in european and manga drawing style based on the scripts by Sebasthien photos statues,people, nature flash, 3d, animations scipts, short novels, comix scripts links, recommended sites to see info about author and general inf

ROBOTICA
(comix script - short novel)


       Statek kosmiczny leci w Przestrzeni; w ładowni złom, roboty, pojazdy itp.; też 2 roboty: Hali i Duri; przechodzą strażnicy - gadają:
- Hej! Po co tak właściwie wleczemy tę kupę złomu?
- A bo ja wiem.
- Na pewno wiesz. Widziałem jak gadałeś z kapitanem.
- No dobra, ale nic nie słyszałeś! To nie jest zwykły złom. To znaczy, większość tak, ale gdzieś tam [wskazuje na ładownię] jest coś cennego dla Imperium, a podobno Federacja Kupiecka też się tym interesuje.
- Serio?
- Tak, tylko ciii..
- Ale co to jest?
- Nie wiem. To najwyższa klauzula tajności. Pewnie nawet kapitan tego nie wie.
- Czy to cos groźnego?
- Mówię ci przecież, że nie wiem!
Oficer załadunkowy spojrzał na strażników. Ci speszeni odeszli szybkim krokiem. Oficer chwilę ich obserwował, spojrzał na ładownię, po czym wrócił do swoich zajęć. Hali i Duri tego nie słyszeli [leżeli przy ścianie - przyczepieni uprzężą]; popatrzyli po sobie bo wydawały im się, że strażnicy mówią o nich - o dezintegracji. Kiwnęli głowami ugodowo. Hali przy pomocy wbudowanego, małego mini lasera przeciął ramię uprzęży - uwolnił się, potem pomógł Duri'emu. Niezauważeni przeszli prze główną ładownię, Duri w pewnej chwili się przewrócił. Leżąc na podłodze zauważył jakiś błyszczący przedmiot na małym podeście. Wstał, wziął go sobie i razem z Hali'm przepalili zamek śluzy [małej] przewodów wentylacyjnych; tam się wślizgnęli. Statek leci dalej. Ląduje na planecie o nazwie Roth [góry; pustynie]. Manewruje do głównego doku [4 potężne, wysokie wysięgniki na rogach głównej śluzy doku]. Masywne, mechaniczne cumy [like alien4] łapią uchwyty cumujące statku. Chwilowy bezruch. Wyjeżdża obsługa naziemna; otwierają się luki statku; zaczyna się wyładunek. Hali i Duri jako, że kanałami wentylacyjnymi dotarli do zsypu, zostali, razem z innymi śmieciami, wyrzuceni przez tylną śluzę statku do głównego zsypu stacji, a stamtąd trafili podziemnym tunelem poza zabudowania bazy na wysypisko. Z trudem się wygrzebali spod stert złomu. Zeszli z wysypiska; stanęli, obejrzeli się za siebie, potem spojrzeli przed siebie i w końcu na siebie. Usieli zrezygnowani, bowiem, co prawda, uciekli z transportu, ale przed nimi rozciągały się monumentalne miejscami góry, a wrócić przecież nie mogli. Dla 2 małych [ok. 1m wys.] robotów wyprawa przez tak wielką przeszkodę wydawała się samodezintegracją.
Duri: - Może wrócimy?
Hali: - Niby gdzie?
D.: - No, tam... [wskazuje za siebie - na bazę]
H.: - Nie ma mowy! Przetopią nas tam, albo jeszcze gorzej!
D.: - No to co robimy? W tych śmieciach nie możemy przecież zostać.
H.: - Hmm, no, nie...
- Chwila Ciszy -
H.: - No dobra, idziemy!
D.: - Gdzie?
Hali spojrzał wymownie w stronę gór.
D.: - Obwody ci się przepaliły?! Jesteśmy tylko robotami technicznymi, a nie wyczynowymi! Nie damy sobie rady?
H.: - A masz jakiś lepszy pomysł?
D.: - ... [spuszcza głowę]
H.: - Wobec tego ruszajmy. Nie ma co tu siedzieć.
D.: - ...
Więc ruszyli. Szli cały dzień i noc [robotom to bez różnicy - no chyba, że prądu zabraknie w bateriach].
       Drugiego dnia; Idą, po drodze widzą zardzewiałe części innych robotów [coś jak pustynia w Peru]; Przeszkoda, chwila zwątpienia; ściana skalna załamuje się, spadają w przepaść; Duri uszkodzony, Hali go niesie; Idą doliną wąwozu, trafiają na jakieś stare, zardzewiałe wrota; Duri wyjmuje przedmiot, który zabrał ze statku, bo wzory na wrotach były takie same jak na owym przedmiocie; Dotyka nim wrót, te z trzaskiem otwierają się, chwila wahania; wchodzą; Odkrywają starożytną mecha-cywilizację; Z zapisków i obrazów wynikało, że to siedziba pierwotnych Bogów, Mecha Bogów.

Koniec.

All rights reserved. Unauthorized copying, reproduction, lending, any commercial use prohibited. Whole Artwork in this portfolio belongs to Sebastian Strzeszewski.
Prawa do wszystkich grafik i prac umieszczonych w tym portfolio posiada Sebastian Strzeszewski. Nieautoryzowane ich użycie jest zabronione.