|
|
NIE-PIERWSZY KRZYK
(weird comix script)
Miejsce akcji: szpital (a la program "Pierwszy Krzyk"). Trwa Poród (ujęcia takie same jak w "Pierwszym Krzyku"). W końcu, dziecko "wystrzeliwuje" z kobity i wylatuje przez okno rozbijając szybę. Zdziwienie na twarzach lekarzy i kobitki.
Lekarz główny: - Kurde! Znowu! - i wychodzi.
Przy drzwiach zakreśla X na kalendarzu (tych X-ów jest tam już wiele...)
- Cholera, przepukliny dostanę! - i schodzi po schodach. Po chwili wraca z pudełkiem w rękach. Dyktuje sprawozdanie:
- No, poród odbył się o godzinie 9:9 minut i 9 sekund w szpitalu św. Janosika w Beskidzie Puszczalskim. Stan zdrowia matki: dobry, stan zdrowia lekarzy: dobry, eee no...
- A pielęgniarki? - pyta asystent, który już widział co znajduje się w pudełku i też z tego powodu nie mający zamiaru przechodzić do rzeczy.
- Eee, no właśnie, stan zdrowia pielęgniarek?
- Dobry!
- A więc dalej, stan zdrowia pielęgniarek: dobry...
- A dziecko? - spytała zniecierpliwiona matka.
- Pogoda dzisiaj umiarkowana z przewagą Słońca...
- A dziecko?
- Na Marsie nadal nie odnaleziono życia...
- Kuźwa jasna! A dziecko!
- Eee, dziecko? A no tak, oto ono... - Lekarz wyciąga zza pleców pudełko.
Chwila absolutnej ciszy.
- C-co.. Co pan?!!! To coś to nie moje dziecko!!!
- Jak to nie? Takie do pani podobne...
- Zwariował pan?!!! To jakaś galareta a nie moje dziecko!!!
- Odbiło pani?! Wypiera się pani potomka?!
- Ale...!
- Co prawda, odbiega on odrobinę od wymarzonego ideału, ale przecież nie to jest najważniejsze!
- To przez Was jest takie!!!
- A czego pani się spodziewała po tak niskich nakładach na służbę zdrowia?!
- Co za chamstwo!!!
- No! Albo pani zabiera bachora, albo wciśniemy go w panią z powrotem!
- Nie odważy się pan!!!
- Nie?! A więc dobrze...!!!
- ŁOOOoooooo...!!!
W tym momencie wszyscy obecni na sali odwrócili się w drugą stronę z obrzydzeniem na twarzy. Główny lekarz ryknął na koniec:
- Proszę zgłosić się za następne 9 miesięcy!!!
KOŃ.ec
|
|